Przykro stwierdzić, ale nawet teraz są w naszym kraju równi i równiejsi. Jeśli posiada sie znajomości w odpowiednich miejscach, nawet najbardziej czasochłonne sprawy mogą zostać załatwione od reki. I nie jest to przypadek odosobniony, ograniczony do jakiejś odosobnionej dziedziny. Wręcz przeciwnie. Jest to tak powszechne, że aż wydaje się normalne. Taką sytuację można zaobserwować zarówno kupując projekty domów piętrowych, załatwiając koncesje, jak i ustalając termin ślubu. Tyle się mówi o walce z korupcją, a może nie ona jest najdokuczliwsza? Kolesiostwo też ma spory udział w nieetycznej obsłudze klienta. Jest w pewien sposób naturalne. Trudno sie dziwić, ze urzędnik chce pomoc znajomemu w szybszym załatwieniu danej sprawy. Wszystko byłoby w porządku, gdyby jednocześnie nie podchodził lekceważąco do załatwiania spraw innych petentów. To na prawdę deprymujące, gdy np.: wchodzi się do pokoju w jakimś urzędzie, 20 minut od momentu, kiedy rozpoczynają się godziny pracy i jest się wyproszonym, bo teraz państwo piją poranną kawkę. Co wolno, to wolno, ale szanujmy się! Urzędnicy też mogą znaleźć się po drugiej stronie biurka przy załatwianiu swych spraw, pewnie chcieliby wtedy być jak najszybciej obsłużeni. Może, więc warto wcielić w życie stare powiedzenie: jak Kuba Bogu, tak bóg Kubie i pomyśleć nad konsekwencjami swych poczynań.

Comments are closed.